2002 r. straż graniczna za organizację ruchu na przejściu w Chałupkach-Silherovicach. Granica biegnie tam wzdłuż ulicy, co powodowało komiczne sytuacje.

2003 r. Polskie Koleje Państwowe, które podzieliły się na wiele spółek. Ofiarą reformy padł profesor z Torunia. Przyjechał do Warszawy pociągiem pospiesznym. Na Dworcu Centralnym przesiadł się do podmiejskiego pociągu osobowego, żeby dotrzeć do stacji Warszawa-Stadion. Zapłacił karę, bo choć pociąg jechał po tej samej trasie co pospieszny z Torunia, należał do innej spółki kolejowej i profesor powinien był kupić inny bilet.

2004 r. prezydent Szczecina, Marian Jurczyk, wprowadził zasadę, że petent ma płacić urzędnikowi za czas poświęcony załatwieniu jego sprawy. 30 groszy za minutę lub 18 zł za godzinę. Jedna z radnych zapłaciła 3 tys. zł, bo potrzebowała danych o nieruchomościach komunalnych. Urzędnikowi zajęło to 165 godzin, bo musiał zejść do archiwum 248 razy.

2005 r. Urząd Miasta w Płocku za most donikąd, który kosztował 190 mln zł, ale nie udało się przeprowadzić do końca przetargu na zbudowanie dróg dojazdowych i przez ponad dwa lata na ukończony Most Solidarności w Płocku nie można było wjechać.