April 27, 1940, p. 28.

Fitzsimmons dostrzegł potencjał wyścigowy konia, jednak mimo wysiłku nie udało mu się wydobyć z niego ducha walki, aczkolwiek zdarzały się gonitwy, w których Seabiscuit odnosił sukcesy. Fitzimmons uznał, że koń jest po prostu leniwy i dlatego wystawiał go w większej liczbie gonitw niż inne konie. W sumie do 1936 Seabiscuit wziął udział w ok. 35 gonitwach (co stanowi liczbę 3 razy większą niż w przypadku przeciętnego ogiera wyścigowego w tym wieku). Ale mimo iż Fitzsimmons nie widział dla niego szans w największych gonitwach nie chciał się go pozbywać. Jednak przywiązanie tak znakomitego trenera nie wystarczyło i w 1936 jego właścicielka sprzedała konia milionerowi o nazwisku Charles S. Howard.

W stajni Howarda thumb|250px|Pomnik Seabiscuita Wyboru konia dokonał zatrudniony przez Howarda trener – Tom Smith. Smitha nie przerażał wygląd Seabiscuita, gdyż uznał iż koń ma serce do walki. 16 sierpnia 1936 Tom Smith znalazł dla Seabiscuita odpowiedniego dżokeja.