Jesteście straconym pokoleniem”.
„«Stracone» nie oznacza «zaginione», ale «zdezorientowane», «poszukujące», «zagubione» – przymiotnik służy podkreśleniu zamieszania, braku celu życiowego u osób, które przetrwały wojnę”.
Termin został spopularyzowany przez wydaną w 1926 roku powieść Hemingwaya Słońce też wschodzi, ze względu na epigraf powieści. Dzieło miało uosabiać powojenne pokolenie ekspatriantów. Hemingway napisał jednak później w liście do swojego edytora, Maxa Perkinsa, że „celem książki” nie było pokazanie straconego pokolenia, a raczej tego, że „ziemia trwa po wsze czasy”. Wierzył, że postaci w jego dziele mogły zostać „zmaltretowane”, ale nie były stracone.
W jego wspomnieniach Ruchome święto, opublikowanych pośmiertnie, Hemingway napisał „próbowałem znaleźć złoty środek pomiędzy słowami właściciela garażu pani Stein oraz Eklezjasty”. Kilka linijek później, wspominając ryzyka i zniszczenia wojny, dodaje: „Myślałem o pani Stein oraz Sherwoodzie Andersonie, egoizmie i lenistwie umysłowym, i pomyślałem «kto kogo nazywa straconym pokoleniem?»”.