Swoich własnych szefów personelu mają wiceprezydent USA oraz pierwsza dama, jednak ranga obu tych urzędników jest zdecydowanie niższa niż szefa personelu całego Białego Domu.
Podobnie jak w przypadku wiceprezydenta USA, faktyczne znaczenie tego stanowiska zmieniało się na przestrzeni różnych administracji prezydenckich i zależy w największym stopniu od preferencji samego prezydenta oraz politycznego i osobistego układu sił w jego otoczeniu. Początków tej funkcji można dopatrywać w stanowisku „asystenta prezydenta”, który również miał rangę ministra bez teki i pełnił analogiczne obowiązki. Od 1961 nosi obecny tytuł. Wśród ostatnich prezydentów własnego szefa sztabu nie posiadał tylko John F. Kennedy, zaś Jimmy Carter obsadził je dopiero w połowie swej kadencji.
Niektórzy byli szefowie personelu Białego Domu pełnili później inne wysokie stanowiska, jak np. Alexander Haig (późniejszy sekretarz stanu w gabinecie Ronalda Reagana), Donald Rumsfeld (sekretarz obrony u Geralda Forda i George’a W. Busha) czy Dick Cheney (sekretarz obrony u George’a H.W. Busha, wiceprezydent w Gabinecie George’a W. Busha). Dwa razy szefami zostawali byli szefowie departamentów.