Ponieważ kontrola wypada niepomyślnie, Septime organizuje na zapleczu przyspieszoną musztrę kelnerską, winnym zaś wymierza dotkliwe kary.

Kiedy nadchodzi oczekiwany wieczór i w lokalu pojawia się dostojny gość wraz z obstawą, obsługa gnie się w ukłonach, naprędce zorganizowana trzyosobowa orkiestra odgrywa nieco fałszywie dla prezydenta hymn państwowy, a na stół wędrują kolejne dania. Ukoronowaniem kolacji ma być specjalność zakładu – deser o nazwie piramida à la Septime. Deser jest płonący, więc aby goście mogli w pełni docenić kunszt kucharzy, na sali gasną światła. Gdy się ponownie zapalają, okazuje się, że dostojny gość zniknął. Sprawa staje się głośna, a skandal zagraża nie tylko dobrej sławie lokalu, ale również interesowi państwa.

Prowadząca śledztwo policja uważa, że polityk został uprowadzony. Funkcjonariusze sądzą, że Septime współpracował z porywaczami. Komisarz policji (Bernard Blier) grozi, że jeśli nie pomoże on w ujęciu sprawców, doprowadzi do zamknięcia lokalu. Wręcza restauratorowi zdjęcia kilku terrorystów, prosząc, żeby go powiadomił, jeżeli zauważy któregoś z nich. Zarazem komisarz obmyśla ryzykowny plan schwytania porywaczy i wykorzystuje do tego nieświadomego Septime'a. Własne poszukiwania rozpoczyna także piękna sekretarka porwanego prezydenta (Maria-Rosa Rodriguez).