Wigand decyduje udzielić wywiadu, który przeprowadza Mike Wallace, i otwarcie oświadcza, że przedstawiciele „siedmiu krasnoludków” – jak ironicznie nazywa się siedem największych amerykańskich koncernów tytoniowych – skłamali, zeznając przed kongresem Stanów Zjednoczonych, że palenie tytoniu nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia człowieka.
Bergman zarejestrował na taśmie druzgocące zeznania Wiganda i skontaktował go z prawnikami, którzy podjęli się jego obrony. Wigand zobowiązał się bowiem na piśmie do milczenia i złamał złożoną obietnicę. Media, czerpiące informacje z nieznanych źródeł, rozpętały wokół niego oszczerczą kampanię, w wyniku której stracił spokój i szczęście rodzinne. Rozpadło się jego małżeństwo, nieznani sprawcy grozili mu śmiercią. Jakby tego było mało, szefowie sieci CBS wstrzymali emisję reportażu Bergmana i wysłali go na przymusowy urlop na Bahamy. Reporter nie dał jednak za wygraną i postanowił doprowadzić sprawę do końca bez względu na koszty i wpływ, jaki mogła mieć ona na jego życie i karierę.