Władysław Gomułka, który w momencie obejmowania władzy cieszył się niewątpliwym poparciem społecznym szybko podporządkował sobie nie tylko aparat partyjny, ale także wszystkie instrumenty władzy zapewniające utrzymanie dotychczasowego modelu ustrojowego, choć w formie znacznie złagodzonej w porównaniu z okresem wcześniejszym. Całe następne dziesięciolecie było stopniowym odwrotem od „zdobyczy Października”. Tłem tych wydarzeń była ostra, choć dla opinii publicznej często niejasna, walka frakcji i koterii wewnątrz obozu rządzącego, czyli praktycznie PZPR. W okresie stalinowskim jakakolwiek dyskusja, także w partii nie była możliwa.
„Październik” otworzył taką możliwość i w partii ostro ścierały się dwie grupy, które umownie nazywano „natolińczykami” – i „puławianami”. Pierwsza grupa sprzeciwiała się głębszym reformom systemu. Stała na stanowisku, że za zbrodnie stalinowskie odpowiedzialnych jest kilku działaczy, przede wszystkim pochodzenia żydowskiego. „Puławianie” nie kwestionując zasad ustroju komunistycznego chcieli ustrój liberalizować. W tej sytuacji Gomułka stał się swoistym arbitrem.