W tym samym czasie wykaz ukraińskich mieszkańców wsi sporządził ksiądz greckokatolicki Wołodymyr Łemcio, który podaje liczbę 655 Ukraińców łącznie, w tym 70 przebywających na robotach, 7 żyjących czasowo poza Pawłokomą oraz 8 wywiezionych do ZSRR, których los nie był znany.

Mieszkańcy wsi posługiwali się językiem ukraińskim na równi z językiem polskim w codziennych kontaktach. Podział na katolików obrządku łacińskiego i bizantyjskiego nie zawsze pokrywał się z podziałem narodowościowym. We wsi znajdowała się parafialna cerkiew greckokatolicka, obejmująca obszar Pawłokomy, Bartkówki i Sielnicy. Rzymskokatoliccy mieszkańcy wsi należeli do parafii we wsi Dylągowa. Ponadto w Pawłokomie działał ukraiński dom ludowy im. Tarasa Szewczenki, czytelnia towarzystwa Proświta, ukraiński sklep i wytwórnia dachówek oraz szkoła utrakwistyczna.

Stosunki między mieszkańcami wsi w dwudziestoleciu międzywojennym Zdzisław Konieczny twierdzi, że początku konfliktu polsko-ukraińskiego w Pawłokomie należy upatrywać w parcelacji folwarku Aleksandra Skrzyńskiego przeprowadzonej po 1918. Przy podziale ziemi pominięto ludność ukraińską wsi, przekazując nowe grunty głównie Polakom z Pawłokomy, Dylągowej i innych sąsiadujących wsi.