Lub: „Jestem nieśmiały”. Przeglądając swój pamiętnik odkryłem, że od dwóch tygodni co trzy dni zapisuję w nim, że mnie boli głowa – „Ojej, może mam coś z głową” – myślę. Przychodzę rano do pracy i podczas rozmowy ze współpracownikami ciągle ziewam – „Chyba mnie potwornie nudzą te rozmowy” – wnioskuję.
Co prawda w trakcie poznawania siebie mamy wgląd w informacje niedostępne zewnętrznemu obserwatorowi (w związku z czym nasze wnioski i wnioski obserwatorów, którzy widzą te same zachowania mogą się bardzo różnić) lecz sam proces samopoznawania jest taki sam. Stąd nazwa teorii. Ma ona szerokie poparcie empiryczne.
Naturalnie, obserwacja swojego zachowania nie jest jedynym źródłem wiedzy o sobie: ludzie budują samowiedzę także w oparciu o tak zwane lustro społeczne, porównania społeczne, wnioskowanie ze schematów ja i dokonują introspekcji. Pojawiło się w związku z tym pytanie o to, kiedy (w jakich warunkach) opieramy swoje wnioski o obserwację własnych zachowań, a kiedy poznajemy siebie inaczej. Bem uważał, że wnioskowanie oparte na samoobserwacji jest szczególnie prawdopodobne gdy: Wskazówki wewnętrzne są niejasne lub wieloznaczne (na przykład nie jestem pewny czy to, co czuję jest strachem czy złością itd.