Pojawiło się jednak pytanie, dlaczego lord nie zabił lady Lucan, pomimo tego, że w końcu na nią się natknął. Według zeznań żony lorda miała miejsce szamotanina między nią a jej mężem, po czym lord nagle puścił żonę i poszedł do łazienki umyć ręce. Lady Lucan tłumaczyła to jego zmęczeniem. Niektórzy wysunęli jednak hipotezę, jakoby lord nie zabił opiekunki, ale wystraszył prawdziwego napastnika, a owa „szamotanina” z żoną to nic innego, jak tylko próba ocucenia jej. Będąca w szoku lady Lucan uznała jednak męża za mordercę. Przy takiej interpretacji powstaje jednak pytanie, dlaczego lord nie wezwał pogotowia (lady Lucan znalazła się w szpitalu, ponieważ gdy mąż poszedł do łazienki, uciekła z domu i szukała pomocy w pobliskim pubie).

Tajemnica Lord Lucan zniknął niedługo po zabójstwie na Lower Belgrave Street, co uczyniło go głównym podejrzanym. Te podejrzenia zostały wzmocnione, gdy 8 listopada policja odnalazła samochód lorda, w bagażniku którego znaleziono ślady krwi dwóch osób.