Pierwsze starcie Kiedy prawy eszelon angielski Kempta ubezpieczył strzelców korsykańskich i sycylijskich dotarli oni na wysokość zaczajonych w krzakach woltyżerów francuskich, ci z kolei ruszyli gwałtownie do ataku, rozbijając ich i zabijając dowódcę wspierającej ich kompanii angielskiej. Dopiero, kiedy flankierzy z 35 pułku brytyjskiego wysłani im na pomoc zatrzymali Francuzów, udało się im zepchnąć ich z pola.
Atak na bagnety Tymczasem orkiestry przestały grać, a główne wojska zbliżały się w milczeniu rzadko przerywanym ogniem z dział. Mający większy zasięg strzału Anglicy stanęli i otworzyli ogień zabijając wielu Francuzów, wtedy padła komenda atak na bagnety i wojska francuskie rzuciły się do ataku, jednak dowódcy brytyjscy pozwolili podejść atakującym bardzo blisko, po czym dali rozkaz morderczej salwy, która złamała Francuzów do tego stopnia, że pojedynczy żołnierze zaczęli uciekać a ci, co poszli dalej sami, zostali przez ich tchórzostwo rozniesieni na bagnetach brytyjskich, całe centrum francuskie się rozsypało, żołnierze ścigani przez Brytyjczyków przez obóz francuski uciekali dalej tracąc połowę stanu oddziałów.