Pracę fotografika rozpoczynał w 1983 w Johannesburdzkim "Sunday Express"https://www.nytimes.com/1994/07/29/world/kevin-carter-a-pulitzer-winner-for-sudan-photo-is-dead-at-33.html od fotografowania imprez sportowych, ale wolał fotografię reporterską, np. fotografował zamieszki przeciw apartheidowi, jakie często przetaczały się w tym czasie przez Johannesburg. Z czasem przeszedł do lokalnej gazety "Star" i stał się jednym z dziennikarzy demaskujących brutalność apartheidu.

Bang Bang Club

Do Cartera dołączyła trójka przyjaciół reporterów - Ken Oosterbroek, Greg Marinovich i Joao Silva, o podobnym podejściu do spraw apartheidu. Jeden z magazynów nazwał ich „The Bang Bang Club” (). Ken Oosterbroek stał się niepisanym mentorem grupy – z uwagi na największe doświadczenie. Dla Cartera był on jednak kimś więcej - wzorem do naśladowania. Ken Oosterbroek był także przyjacielem Kevina, chociaż stanowił jego przeciwieństwo – sam prowadził ustabilizowane życie, miał żonę. Carter był lekkoduchem, od czasu do czasu zajmującym się nieślubną córką Megan. Nie stronił również od narkotyków.