W grudniu 1981 wyjechał do Berlina Zachodniego, by zakupić części zamienne niezbędne do prowadzenia warsztatu. Tam zastał go stan wojenny. Wobec niepewności co do sytuacji w Polsce, postanowił pozostać w Berlinie Zachodnim. Brak środków do utrzymania rodziny zmusił żonę do sprzedaży warsztatu rzemieślniczego. We wrześniu 1982 dołączyła ona do męża, zaś dzięki pomocy pracowników berlińskiej fabryki firmy Gottlob Auwärter i poparciu ministra spraw zagranicznych RFN Hansa-Dietricha Genschera w maju 1983 sprowadzili z Polski dwójkę dzieci.
Od stycznia 1982 był zatrudniony w berlińskiej fabryce firmy Neoplan. Zaprojektował tam m.in. centralną instalację elektryczną znacznie usprawniającą obsługę serwisową autobusów. Znalazł wspólny język z szefem firmy, który również miał wykształcenie techniczne i uprawnienia rzemieślnicze. Szybko awansował. W 1985 roku został dyrektorem berlińskiego zakładu. Było to najwyższe stanowisko, jakie w tej firmie mogła osiągnąć osoba nienależąca do rodziny Auwärterów. Doświadczenia zebrane podczas 14 lat pracy w firmie „Gottlob Auwärter GmbH”, producencie autobusów marki Neoplan, mocno wpłynęły na jego późniejsze samodzielne działania jako przedsiębiorcy.