Klęska i spowodowane nią pożary zostały zapamiętane jako jedna z najgorszych naturalnych katastrof w historii Stanów Zjednoczonych.

W tym czasie odnotowano tylko 567 wypadków śmiertelnych; liczba została podana przez rząd w obawie o nagły wzrost cen usług budowlanych i związanym z tym kosztem odbudowy miasta. Także w Chinatown zignorowano setki ofiar przypisując to rasizmowi panującemu w tamtych czasach. Dziś ta liczba została skorygowana i oszacowana na przynajmniej 3 tys. Większość przypadków śmiertelnych występowało w San Francisco, ale 189 zostało zgłoszonych w okolicach zatoki. Pozostałe miejsca na terenie zatoki takich jak Santa Rosa, San Jose i Uniwersytet Stanford także ucierpiały w katastrofie.

Liczba osób, które pozostały bez dachu nad głową, figurowała w granicach od 225 tys. do 300 tys. z całkowitej liczby populacji, która wynosiła 410 tys.; połowa uchodźców uciekła przez zatokę do Oakland i Berkeley. Gazety w tamtym czasie określiły park Golden Gate, Presidio, Panhandle i plaże między Ingleside a North Beach jako miejsca zapełnione namiotami zastępującymi ludziom domy. Dwa lata później, w 1908 roku, wiele z nich było w dalszym ciągu jedynym miejscem zamieszkania dla uchodźców.