2, strona 281 podaje drogę przez Brzeziny., nie pozostawiając na miejscu ani żadnych oficerów sztabu, ani też nie podając informacji o swoim nowym miejscu postoju podwładnym. W związku z powyższym gen. Wiktor Thommée wysłał do Łodzi oficera swojego sztabu, mjr. dypl. Cezarego Niewęgłowskiego, który nie zastał w dawnym miejscu postoju dowództwa Armii nikogo i ze śladami pospiesznego wyjazdu. Oficer ten uznał fakt wyjazdu dowództwa Armii za tak sprzeczny ze swoim poglądem na powinności wyższego dowódcy, że odebrał sobie życieMarian Porwit: Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku, Wyd. Czytelnik Warszawa 1983, t. 2, s. 287.. Sam Rómmel przybył do Mszczonowa około godz. 10.00 i ulokował się wraz ze sztabem w budynku poczty. Tu sztab armii w ciągu popołudnia był dwukrotnie bombardowany przez Luftwaffe, w związku z czym o 20:00 opuścił Mszczonów i udał się do pobliskiego majątku Grzegorzewice, gdzie znalazł się o 22:00. Od wieczora 7 września do rana 8 września miejscem postoju sztabu był folwark Łoś koło Piaseczna.