Praktyki te stosowano w Polsce pod koniec XIX w. i na początku XX w. Liście dębowe, żołędzie, czy nawet całe gałęzie, odpowiednio spreparowane i wsparte zaklęciami, leczyły wrzody, kołtuny, kurzą ślepotę i "drygawicę oczów". Znachorzy, "zamawiacze" i czarownicy używali liści bądź żołędzi dębu do wykrywania złodzieja, rzucania uroków, zadawania choroby, a nawet śmierciMaria Ziółkowska: Gawędy o drzewach, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, warszawa 1988, , s. 65-74. Jednocześnie jednak Zygmunt Gloger w Encyklopedii staropolskiej pisał: Na Mazowszu i Podlasiu nadnarwiańskiem lud utrzymuje, że aby się chleb domowy dobrze „darzył“ czyli udawał, w dzieży powinno być choć kilka klepek dębowych. Znaczenie kulturowe Długowieczność i okazały wygląd dębów od wieków sprawiały na ludziach duże wrażenie. Stare okazy czczone były jako przybytek bóstwa przez większość pierwotnych ludów Europy. Starożytni Rzymianie i Grecy wierzyli, że dąb jest siedzibą ich najwyższych bóstw – Jowisza i Zeusa. Dlatego też Rzym wieńczył swoich wybitnych obywateli za zasługi wieńcem z liści dębowych corona civica. Wzmianki o tych drzewach znajdują się także w Starym Testamencie, gdzie napisano o Abrahamie siadającym pod dębami Mamre.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Dąb · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.