Kilka sekund po minięciu semafora nr 94 maszynista Tadeusz Mościcki zobaczył we mgle tył pociągu 6113/4, włączył hamowanie i ewakuował się do przedziału maszynowego. O godz. 6:20 elektrowóz ET22-1053 z prędkością 97 km/h uderzył w ostatni wagon pociągu osobowego, powodując jego całkowite zniszczenie. Spośród 80 pasażerów znajdujących się w wagonie, 16 zginęło, zaś 64 zostało rannych.

Śledztwo i proces Komisja PKP stwierdziła, że przyczyną katastrofy było pominięcie przez maszynistę interexpressu Silesia semafora nr 94, wskazującego sygnał S1 Stój. Mościcki twierdził jednak, że wszystkie mijane przez prowadzoną przez niego Silesię wyświetlały sygnał S2 Jazda z największą dozwoloną prędkością – według komisji, wszystkie urządzenia sterowania ruchem kolejowym w okolicy miejsca katastrofy działały prawidłowo. Zdanie Mościckiego podzielał raport komisji powołanej przez Głównego Inspektora Pracy, który stwierdzał, że doszło do awarii samoczynnej blokady liniowej; raport podważyła Dyrekcja Generalna PKP, stwierdzając z kolei, że nie ma możliwości sprawdzenia jaki sygnał był wyświetlony na semaforze.