Decyzja jednak okazała się trafna, młody zawodnik grał na tyle dobrze, że uzyskał powołanie do reprezentacji od Luiza Felipe Scolariego, dzięki czemu mógł zadebiutować na mistrzostwach świata. Na boiskach Japonii i Korei canarinhos zostali mistrzami świata, a Ronaldinho znacząco przyczynił się do tego sukcesu.
Świetny występ na Mundialu spowodował, że o pozyskanie Brazylijczyka zaczęły starać się najlepsze wówczas kluby piłkarskie w Europie. Walkę o Ronaldinho stoczyły Manchester United, Real Madryt i FC Barcelona. Angielski klub potrzebował następcy dla Davida Beckhama, Real szukał kolejnej gwiazdy, a Barca musiała się wzmocnić po nieudanym sezonie. Ostatecznie Brazylijczyk zawitał do klubu ze stolicy Katalonii, a do kasy paryskiego klubu wpłynęło 32,25 mln euro. Jak nietrudno było przewidzieć, szybko stał się gwiazdą drużyny. W swoim pierwszym sezonie (2003/2004) zdobył 15 goli, jednak to nie zdobywanie bramek było jego najważniejszym zadaniem, tylko finezja. W następnym sezonie prezes, Joan Laporta, dokonał transferów znacząco wzmacniających skład drużyny. Postawa Ronaldinho i całego zespołu doprowadziły do mistrzostwa Hiszpanii w sezonie 2004/2005.