Innym, szeroko rozpowszechnionym w Europie, przyrządem do lewatywy była podobna do dużej strzykawki kolba, która przyjmowała najprzeróżniejsze, często nawet artystyczne formy. Kolby i nasadzane na nie końcówki wykonywano z cyny, miedzi, a nawet metali szlachetnych, toczonego drewna, szkła, porcelany lub kości zwierzęcych. Wodę wyciskano przy pomocy tłoka, uszczelnianego przeważnie skórą. Pomysłowość konstruktorów takich kolb nie miała granic. Budowano nawet skomplikowane siedziska do samodzielnego wykonania lewatywy.
Pierwsze gruszki do lewatywy skonstruowali Indianie znad Amazonki, używając do tego naturalnego kauczuku. Szczytem mody na stosowanie lewatywy były czasy Moliera i Króla Słońce, Ludwika XIV, gdy uważano ją za konieczny, codzienny zabieg kosmetyczny, aplikowany bez skrępowania nawet podczas dworskich spotkań. Damy dworu poddawano codziennym lewatywom z wody zawierającej najprzeróżniejsze zioła i pachnidła. Lewatywa była w tak powszechnym użyciu, że okres ten czasem nazywany jest „klizomanią”. Lewatywy robione były przez lekarzy, chirurgów, znachorów, ale także aptekarzy oraz ich pomocników (i pomocnice).