Był jakby pierwowzorem Karola Borowieckiego z Reymontowskiej i Wajdowskiej Ziemi obiecanej. Reymont musiał Borowieckiego wymyślić, bo nie znał Stefana Kossutha. Kossuth osiągnął w Łodzi sukcesy niby rdzenny lodzermensz a nim nie był. „Lodzermensz” nie wydawałby w Łodzi polskiej gazety na przekór wszystkim i wszystkiemu. A Kossuth robił to. I organizował polskich inżynierów w Łodzi, która ich nie chciała.
W r. 1893 przeniósł się do Galicji, gdzie w 1894 r. założył w Żywcu fabrykę sukna, która miała stanowić konkurencję dla fabryk bielskich, należących do niemieckich kapitalistów. Jednocześnie zorganizował Krajowy Związek Przemysłowy Galicji, mający na celu popieranie krajowego przemysłu i szkolnictwa zawodowego. W 1894 na zjeździe Techników Polskich we Lwowie został wybrany jego przewodniczącym.