Falsyfikacjonizm wyłonił się jako odpowiedź na ruch pozytywizmu logicznego, który był próbą kompletnej logicznej rekonstrukcji nauki od aksjomatycznych podstaw. Przedstawiciele pozytywizmu zmagali się ze znalezieniem uzasadnienia dla stosowania rozumowania indukcyjnego (tzw. problem indukcji), które jest podstawowym narzędziem nauk przyrodniczych i społecznych. Metoda falsyfikacji zaproponowana przez Karla Poppera w pracy Logika odkrycia naukowego częściowo omijała ten problem – opiera się na niezawodnym schemacie wnioskowania modus tollendo tollens (jeśli przewidywanie teorii jest fałszywe, fałszywa jest też teoria). Falsyfikacjonizm zakłada, że teorie naukowe powinny otwarcie stawiać coraz precyzyjniejsze przewidywania, które pozwalają wykonać rozstrzygające testy. Nie usuwa to całkowicie elementu subiektywności w ocenie teorii, ale stanowi jedno z praktycznych kryteriów naukowości i rozwoju hipotez. Popper zwracał też za Alfredem Marshallem uwagę na ważną rolę zasady ceteris paribus („przy pozostałych warunkach równych”), czyli izolowania badanego zjawiska, w metodach naukowych.

W tym ujęciu teoria opisująca pewien aspekt rzeczywistości, zjawisko czy zdarzenie historyczne, aby móc być uznaną za falsyfikowalną, powinna spełniać następujące kryteria: