Wyrzutnię napinano liną nawijaną na tylny poziomy walec za pomocą korby bądź lewarów wkładanych w otwory walca.

Dla wystrzelenia pocisku uniesione ramię mocno odciągano wstecz, odchylając je niemal do pozycji poziomej i ostatecznie ryglując o zaczep. W pojemniku umieszczano odpowiedni pocisk; po zwolnieniu zaczepu i sznura ramię, prostując się gwałtownie, uderzeniem o poduszkę oporową wyrzucało go w pożądanym kierunku. Silny, raptowny odrzut powodował, że jej działanie kojarzone było z wierzganiem dzikiego osła, od czego też miała pochodzić nazwa; natomiast wcześniejsza nazwa powstała wskutek podobieństwa drewnianej belki z procą do jadowego kolca skorpiona; tormentum oznacza skręcony sznur, linę, a pierwotnie oznaczało ogólnie machiny wojenne.

Zastosowanie i wykorzystanie Miotacza używano przede wszystkim do strzelania kulistymi pociskami kamiennymi – np. 30-kilogramowym, który donosił na odległość ok. kilometra, czy 50-kilogramowym wyrzucanym na dystans 450 metrów. Sztywna podstawa, która utrudniała szybkie przemieszczanie, była ujemną cechą tego urządzenia, obok konieczności ustawiania go zawsze na podłożu amortyzującym odrzut przy strzale.