Szalony Koń unikał kontaktów z białymi i nie jest znana żadna jego stuprocentowo pewna fotografia. Najbardziej znane zdjęcie Crazy Horse’a przedstawia innego wojownika Siuksów. Z tego powodu, jak również dlatego, że prywatny pomnik znajduje się na terenie świętych dla Dakotów Gór Czarnych i – zdaniem krytyków – odwraca uwagę od problemów współczesnych tubylczych Amerykanów a także z przyczyn ekologicznych i artystycznych. Istnienie pomnika i działalność Centrum Crazy Horse’a bywają krytykowane przez niektóre środowiska indiańskie. Z drugiej strony, wielu Indian chętnie wykorzystuje możliwości ekonomiczne i edukacyjne, stwarzane przez różne formy działalności Centrum (w tym muzeum i fundację dla indiańskich uczniów w formie stypendiów) i przez napływ licznych turystów w Góry Czarne.
Budowa pomnika nie jest i nigdy nie była finansowana przez państwo. Ziółkowski odrzucał taką możliwość, w tym oferowane 10 mln dolarów, by zachować niezależność projektu. Środki na pokrycie kosztów dynamitu i ciężkiego sprzętu, za pomocą których prowadzone są prace, pochodzą z datków na rzecz fundacji Crazy Horse Memorial Foundation. Umożliwiło to zakup nowocześniejszych i wydajniejszych maszyn. Fundacja jest organizacją non profit i została założona z inicjatywy żony zmarłego w 1982 rzeźbiarza, Ruth.