Początkowo nie występowały głębokie różnice między kordelierami a jakobinami – radykalni lewicowi działacze zasiadali w obu stronnictwach. Jego frakcja rywalizowała o wpływy wśród sankiulotów z frakcją wściekłych.

Ideą, która zapewniła Hébertowi entuzjazm paryskiej ulicy – zwłaszcza kręgów półpiśmiennych proletariuszy – było wydawanie gazety „Le père Duchesne”, założonej we wrześniu 1792 roku. Ogromna liczba tytułów prasowych, które powstały na fali rewolucji i zazwyczaj egzystowały bardzo krótko, nie była nastawiona wyłącznie na zysk. Dzięki umiejętnemu dotarciu z tytułem do tysięcy mieszkańców Paryża, redaktor i wydawca (najczęściej też jedyny autor tekstów) zapewniał sobie znakomity środek politycznej reklamy i możliwość sterowania nastrojami zwolenników. Hébertowi udało się połączyć sukces finansowy gazety z sukcesem osobistym: „Père Duchesne” odróżniał się od współczesnych periodyków swoistym stylem pisania, będącym połączeniem radykalnej retoryki z wulgarnym językiem. Tytułowy „ojciec Duchesne” to postać z ludowych przedstawień i historyjek – prostak służący wszystkim dobrą radą. W swoim piśmie Hébert ustami Duchesne'a komentował bieżące wydarzenia i oskarżał przeciwników w niezbyt wybredny sposób.