Biskup Andrzej postanowił, że sołtys Jakub i jego następcy mający wykonywać sądy oraz pobierać 1/3 opłat sądowych; mieli też służyć biskupom poznańskim na koniu wartości 3 grzywien. W 1602 biskup poznański Wawrzyniec Goślicki na prośbę Szymona Biernata, sołtysa posadowskiego, transumował ten przywilej.
W 1476 odnotowana została sprawa sądowa mieszkańca wsi. Mikołaj Raj z Posadowa pozwany został o pobicie przez zarządcę kościoła w Poniecu Jana Zemelkę.
W 1511 Jan sołtys posadowski był świadkiem w sprawie cudów związanych z obrazem NMP w Świętej Górze koło Gostynia. Zeznał on, że podczas jego nieobecności syn wpadł do gnojówki. Jego żona Katarzyna oraz inna kmiotka Wichna Kryrowa, wyciągnęły dziecko i poleciły je opiece NMP spod Gostynia. Jan dowiedział się o wypadku gdy przybył do domu. Chłopiec już ledwo oddychał jednak Jan i jego żona udali się w drogę, by złożyć NMP wotum w intencji uratowania dziecka. W drodze spotkali kobietę z Posadowa, która powiedziała im, aby nigdzie nie szli, gdyż dziecku nic nie będzie. Zawrócili więc do domu, jednak chłopiec nazajutrz zmarł.