W XVII wieku legenda była już powszechnie znana w całej Europie. „Wieczny tułacz” był wówczas najczęściej żydowskim szewcem o imieniu Ahaswerus. Rzekomo widziano go w Czechach, Austrii i Hiszpanii. Pojawił się wtedy anonimowy list (opublikowany po raz pierwszy w 1602 roku jako Kurtze Beschreibung und Erzehlung von einem Juden mit Namen Ahasverus) zawierający jakoby wypowiedź niemieckiego biskupa, Paula von Eitzena. Miał on w młodości spotkać Ahaswerusa w kościele w Hamburgu i rozmawiać z nim po mszy. W liście nacisk położony jest nie na czynną zniewagę Chrystusa, lecz na karę wiecznej tułaczki i nawrócenie.

Doniesienia o spotkaniu z „wiecznym tułaczem” pojawiają się przez wieki XVII, XVIII i XIX. Dotyczą całej Europy. Ostatnim, który rzekomo spotkał Ahaswerusa (w 1868 roku) miał być amerykański mormon z Salt Lake City. Popularna cały czas legenda, szczególnie żywe zainteresowanie wzbudzała w okresie romantyzmu i na początku XX wieku, a także w naszych czasach.

Badanie legendy wskazuje na jej złożoność i trwałość pewnych stałych danych, co otwiera szerokie możliwości prowadzenia studiów porównawczych z zakresu socjologii religii, psychologii jednostek i społeczeństw i ich stosunku do tajemnicy czasu.