Na wieść o ataku Saladyna Ryszard wysłał w stronę Jafy posiłki, sam zaś korzystając z pomocy floty genueńskiej i pizańskiej wyruszył w stronę miasta drogą morską. 31 lipca pięćdziesiąt statków Ryszarda stanęło pod Jafą. Widząc nadchodzącą pomoc, obrońcy z cytadeli natychmiast wznowili walkę. Zaatakowani znienacka przez oddziały z cytadeli i przybyłe posiłki Saraceni rzucili się do ucieczki, opuszczając miasto. Saladyn zdołał powstrzymać chaos w swoich szeregach i przegrupować się dopiero w położonej siedem kilometrów dalej Jazurze.
Po przybyciu Ryszarda rozpoczęto rokowania pokojowe. Saladyn zażądał, aby krzyżowcy wycofali się na linię Cezarei. Ryszard natomiast domagał się oddania mu w lenno Jafy i Askalonu. Ponieważ Saladyn odmawiał oddania tego ostatniego miasta, negocjacje zerwano. W międzyczasie do Jafy zaczęły zbliżać się wysłane przez Ryszarda drogą lądową oddziały. Saraceni, chcąc wykorzystać pozostały im czas, zdecydowali się wznowić działania wojenne.