Zulusi podkreślając swoje uznanie określali go również jako "prawdziwego lwa, nie człowieka" jednocześnie zapewniając, że oszczędziliby go, gdyby wiedzieli kim był.
Jego zwłoki po zabalsamowaniu przewieziono do Anglii. Niedoszły cesarz został najpierw pochowany obok ojca w kościele w Chislehurst, a następnie przeniesiony do ufundowanego przez cesarzową Eugenię opactwa w miejscowości Farnborough. W pogrzebie brali udział królowa Wiktoria i książę Walii Albert (późniejszy król jako: Edward VII) oraz około 100 000 żałobników, w tym 20 000 zwolenników dynastii z Francji. Trumnę nieśli m.in. książę Albert, Gustaw V (następca tronu Szwecji i Norwegii) oraz kuzyni zmarłego z rodzin Ornano i Murat. Spadkobiercą i następcą w prawach do tronu mianowano księcia Napoleona Wiktora Bonapartego, omijając jego ojca Plonplona. Matka Napoleona - Eugenia do końca życia nie zdjęła żałoby.
Upamiętnienie Napoleon poległ w służbie armii brytyjskiej, więc królowa Wiktoria zamierzała wystawić mu pomnik w londyńskim Westminster Abbey, ale projekt upadł większością 15 głosów liberałów pod przewodnictwem Chamberlaina. Królowa jednak się nie poddała i uczciła księcia pomnikiem w St. George’s Chapel na zamku Windsor, obok posągu swego męża Alberta.