Juliana Filipowicza przygotowano w pułku oddział do wypadu na Kamieńsk. Oddział wypadowy w sile 56 strzelców ochotników z 1, 2 i 3 szwadronów pod dowództwem mjr. Włodzimierza Łączyńskiego, był ubezpieczany przez 4 szwadron. Wypad wykonano nocą 3/4 września na będące w Kamieńsku zgrupowanie taktyczne 1 Brygady Strzelców niemieckiej 1 DPanc. Straty niemieckie nie są znane, z relacji wynika, że przy pomocy butelek z naftą i benzyną spalono pojazdy cysterny, granatami zadano straty w pojazdach pancernych i sile żywej. Własne straty to, 4 żołnierzy zaginionych i 1 ranny. Po wypadzie niemieccy żołnierze zamordowali ok. 30 osób cywilnych w Kamieńsku i okolicach.
W odwrocie i pod Cyrusową Wolą 2 psk przemieścił się do rejonu ześrodkowania Wołyńskiej BK w lesie na północny wschód od Drużbic, gdzie pozostał przez resztę 4 września i 5 września jako odwód Grupy Operacyjnej „Piotrków“. Następnie nocą 5/6 września pomaszerował do Wadlewa, w tym rejonie doszło do potyczek z niemieckimi patrolami pancerno-motorowymi. Następną nocą również wykonano odwrót osiągając rano rejon Andrespola. Celem osłony wojsk Grupy Operacyjnej „Piotrków“ od zachodu i północy 2 psk wraz z brygadą pomaszerował nocą 7/8 września do lasów w rejonie Skoszewy, Cyrusowa Wola.