Dowódcy rosyjscy postanowili 24 lutego zaatakować Langiewicza z kilku stron naraz. Ksawery Czengiery miał uderzyć na Polaków od północy, Włodzimierz Dobrowolski od południowego wschodu, a Gołubow od południa. Pierwszy około godziny 10 zaatakował siły Langiewicza Dobrowolski, który prowadził oddział w sile 3 kompanii piechoty, szwadronu dragonów i 6 dział o dalekim zasięgu. Langiewicz skierował przeciw siłom Dobrowolskiego batalion Grudzińskiego i jednocześnie skierował batalion Czachowskiego, by ten oskrzydlił Rosjan. Jednak w tym momencie około godziny 11 uderzyła na Małogoszcz grupa Gołubowa i po zażartej, dwugodzinnej walce, zdobyła miasto. W tej sytuacji Langiewicz nakazał odwrót, który osłaniał kontratakami jazdy. Gdy w końcu przybyła grupa Czangierego, jej atak wywołał panikę w polskich wojskach, opanowaną jednak przez Langiewicza. Wojska polskie zdołały wycofać się do Bolmina, poniosły jednak ciężkie straty: 300 zabitych, 500 rannych, cały tabor i 2 działa. Do tak dużych strat wśród sił Langiewicza doszło w znacznej mierze z powodu ognia sześciu ciężkich dział rosyjskich.