Zostali nimi ówczesny gubernator Karoliny Południowej Strom Thurmond, a partnerował mu, jako kandydat na stanowisko wiceprezydenta gubernator Fielding L. Wright z Missisipi. Jak na ironię przeciwko Trumanowi kandydował też były wiceprezydent Henry Wallace, który reprezentował skrajne, najbardziej liberalne skrzydło partii.
Co prawda Thurmond (który w trakcie kampanii powiedział m.in.: armia nie będzie miała tylu żołnierzy, by wprowadzić Murzynów do naszych domów, kościołów, kin, teatrów i basenów) i Wright nie mieli najmniejszych szans na zwycięstwo, które odniósł, wbrew wszelkim przewidywaniom, Truman, ale zebrali łącznie 1 175 930 głosów (2,4%), co dało im 39 miejsc w Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych (ze stanów: Alabama, Luizjana, Missisipi i Karolina Południowa, oraz jednego zbuntowanego z Tennessee). Trzeba tu nadmienić, że ani Thurmond, ani inni prominentni działacze Dixiecratów formalnie nie przestali być członkami Partii Demokratycznej. Thurmond został zresztą potem z jej ramienia senatorem.