Opat tego klasztoru w zamian; z czystej przyjaźni, a nie z racji kupna, dał Januszowi 30 grzywien w celu wykupienia go z niewoli u Niemców z Virchoboz.

W 1249 syn Janusza Bodzęta z Widzimia wraz z matką Białądamą (oryg. zapis Baladama) oraz bratem Mironem zaświadczyli, że sprzedali klasztorowi w Paradyżu wieś Lubrza za 40 grzywien niemieckich, a mianowicie za sumę, na którą poręczyli za niego opaci Wilhelm z Lehnin oraz Michał z Paradyża. Opat paradyski zaświadczył, że za zgodą Wilhelma opata z Lehnin poręczył za komesa Bodzętę na sumę 40 grzywien. Bodzęta dał opatowi za 30 grzywien Lubrzę, a 10 grzywien dopłacił srebrem.

W latach 1424–1428 jako właściciel we wsi odnotowany został w dokumentach archiwalnych pisarz ziemski poznański Abraham Kiebłowski z Kiebłowa. Informacja pochodzi z dokumentu ugody z 1424 jaką Abraham zawarł z kasztelanem poznańskim Mościcem ze Stęszewa w sprawie swego miasta Kiebłowa z okolicznymi wsiami, w tym Widzimiem. Mościc miał zapłacić 2600 grzywien, wręczyć dokument opiewający na 36 grzywien z tytułu pożytków z tych dóbr oraz zrezygnować na rzecz Abrahama ze swych części w Górze (koło Stęszewa), Sadowiu i Dębnie na sumę 400 grzywien, a w ciągu 2 lat z powrotem te wsie wykupić.