W 394 wojownicy huńscy z Tracji ponownie zostali najęci przez Teodozjusza, kiedy ten walczył z uzurpatorem Eugeniuszem. Nie ulega wątpliwości, że na przełomie IV i V stulecia „nikt nie mógł rościć sobie pretensji do władzy nad wszystkimi frakcjami huńskimi”, o czym świadczy także fakt, że aż do 395 żaden Hun (oprócz nieznanego bliżej Balambera) „nie jest wspomniany z imienia – jasna wskazówka, że żaden z nich nie był wpływowym przywódcą”.

W latach 395–396 Hunowie przedsięwzięli wielki rajd przez Kaukaz do Armenii, Syrii, Palestyny i północnej Mezopotamii. Na czele tej wyprawy mieli stać Basich i Kursich, których źródła określają jako „archontów” (), przez co należy rozumieć wysokiej rangi dowódców. Zanim Hunowie wycofali się ze splądrowanych terytoriów, mieli jeszcze podjąć atak na perski Ktezyfon, jednak w wyniku kontrataku sasanidzkiego ponieśli ciężkie straty i musieli porzucić większość swojej zdobyczy. Kierunek inwazji huńskiej sugeruje, że większość z nich pozostała na Stepie Pontyjskim, nie biorąc udziału w wędrówce ludów. Niemniej jednocześnie z wyprawą azjatycką inni Hunowie przekroczyli Dunaj, atakując Trację.