Realna, gotowa do zastosowania przemocy władza miałaby się koncentrować po stronie mężczyzn, podczas gdy zadanie kobiet miałoby polegać na neutralizowaniu męskiej gotowości do stosowania przemocy poprzez własne podporządkowywanie się im. Zgodnie z takim obecnym m.in. u Hobbesa i Freuda podejściem opanowanie przemocy, która zawsze istnieje w stanie potencjalnym, jest warunkiem zachowania porządku politycznego i zabezpiecza w ten sposób wszechwładzę męską.

O ile Hobbes zakładał, że w stanie natury występuje sytuacja walki każdego z każdym, o tyle dla Ludwika Gumplowicza był to stan walki między grupami dążącymi do eksterminacji innych grup. Powstanie państwa nie eliminuje przemocy i agresji, ale zamienia eksterminację wrogów w ich eksploatację, panowanie silniejszych nad słabszymi, ale także przyczynia się do powstania ujednolicającej społeczeństwo kultury. Jego podejście było przeciwstawne wobec idei Auguste’a Comte’a i Herberta Spencera zakładających możliwość postępu społecznego. Na rolę konfliktu w funkcjonowaniu grup społecznych kładł nacisk także Georg Simmel, który widział w nim czynnik spajający grupę i wyznaczający jej granice. Simmel w swej analizie nie rozróżniał jednak konfliktów związanych ze stosowaniem przemocy (przede wszystkim wojen) od konfliktów niezwiązanych z działaniem przemocowym.