postrzegany jest jako fizyczna manifestacja zła, przypominająca Michaela Myersa. Chigurh przedstawiony jest w filmie jako osobowość dyssocjalna, której życie ludzkie jest całkowicie obojętne i która nie oczekuje od nikogo pomocy. W wywiadzie dla National Public Radio Javier Bardem opisał Chigurha jako „postać, która pojawia się znikąd i odchodzi w nicość”, zachowującą się niczym „siła natury”. Stwierdził, że jest to morderca-filozof, który uważa, że każde popełnione przez niego zabójstwo jest kwestią nieuchronnego przeznaczenia. Filmowa adaptacja postaci Chigurha różni się od literackiego pierwowzoru. W powieści opisany jest jako sadystyczny i brutalny psychopata, który morduje ludzi z pobudek osobistych. Film ukazuje go jako beznamiętnego psychopatę, który zabija bez zastanowienia i bez skruchy. W wersji kinowej Chigurh wydaje się mniej okrutny i nie czerpie przyjemności z zabijania, podczas gdy w powieści zazwyczaj tak jest.