Kiedy w 1953 roku umarł Józef Stalin, a następnie aresztowano Ławrientija Berię, w dniu 19 lipca wybuchło w Workucie powstanie, którego jednym z przywódców był Edward Buca. Więźniowie odmówili wyjścia do pracy. Wysunięto żądania zwolnienia z obozów więźniów politycznych o zbyt długich wyrokach, pozwoleń na spotkania z bliskimi, 9-godzinnego dnia pracy i przelewania zarobionych przez skazańców pieniędzy ich rodzinom. Uwolniono więźniów zamkniętych w izolatkach, organizowano pikiety i wiece. Bunt został stłumiony 1 sierpnia 1953 roku, kiedy to obozowa załoga otworzyła ogień do protestujących. Buca ocalał z masakry, jednak otrzymał dodatkowe 10 lat kary.

W 1958 roku został przekazany władzom PRL. Jeszcze w tym samym roku Sąd Wojewódzki w Łodzi skazał go ponownie na karę śmierci, zamienioną - na mocy amnestii z 1956 roku - na karę 13 lat pozbawienia wolności, na poczet której zaliczono jednak pobyt w łagrze. Buca nie dostosował się jednak do nowej rzeczywistości. Mieszkając w Katowicach, był inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Ostatecznie w październiku 1971 roku, przy pomocy samochodu ciężarowego zarejestrowanego w Austrii, uciekł do Szwecji (wcześniej odmówiono mu wydania paszportu). Tam, pod opieką Michała Lisińskiego z Radia Wolna Europa oraz Kanadyjczyka Kennedy Wellsa spisał swoje wspomnienia z pobytu w łagrze.