Niemcy spodziewając się ofensywy i dotarcia przez wojska radzieckie do miasta przygotował Lublin do solidnej obrony, w tym do obrony okrężnej. Dowodzący obroną miasta gen. por. Hjalmar Moser otrzymał do dyspozycji oddziały 26 Dywizji Piechoty, 213 Dywizji Piechoty, 25 Pułk Policji SS, 20 i 991 batalion ochrony oraz dwa bataliony do zadań specjalnych i 309 samodzielną kompanię łączności. Zgromadzone siły liczyły więc ponad 4 tys. żołnierzy. Wśród dostępnego uzbrojenia garnizon niemiecki w Lublinie posiadał m.in. 14 czołgów, 240 dział i moździerzy oraz 24 działa szturmowe.
Zbliżanie się do miasta czołówek Armii Czerwonej spowodowało wprowadzenie przez Armię Krajową Akcji Burza, w czasie której podjęto próbę wyzwolenia miasta spod okupacji niemieckiej własnymi siłami. Do walk doszło już 22 lipca 1944. Akowcy zaatakowali niemieckie systemy łączności, urzędy itp. Pierwszy udany atak na wycofującą się kolumnę taborów niemieckich przeprowadził pluton AK dowodzony przez ppor. Franciszka Filipowicza. Obrzucenie granatami Deutsche Haus (w okresie PRL Hotel Lublinianka) przez drużynę AK poprzedziło walki na ulicach oraz atak na węzeł kolejowy, w czasie którego unieruchomiono m.in. 10 lokomotyw. Następnie nawiązano kontakt z Armią Czerwoną i kontynuowano wspólną walkę przeciw Niemcom.