Odparcie szturmu 4 DPanc. wpłynęło pozytywnie na nastroje polskich żołnierzy i mieszkańców stolicy. Pułkownik Marian Porwit, który objął dowództwo odcinka „Warszawa-Zachód”, za zgodą dowódcy obrony Warszawy gen. Waleriana Czumy postanowił przejść do obrony aktywnej. Rozkazał intensywnie patrolować przedpole i wysunąć silne czaty na linię Siekierki–Czerniaków–Królikarnia–Wyględów–Rakowiec–Szczęśliwice–Czyste.

Jednocześnie zapadła decyzja o przeprowadzeniu wypadów na dalsze przedpole. W nocy z 9 na 10 września oddział wydzielony III/26 pp zaatakował niemieckie placówki w okolicach Rakowca. Następnej nocy zbiorczy oddział piechoty i czołgów pod dowództwem kpt. Witolda Chotkowskiego przeprowadził nieudany wypad na Wawrzyszew.

Cel i zaangażowane siły 11 września płk. Porwit wydał rozkaz przeprowadzenia kolejnego wypadu, tym razem „po osi Fort Mokotów – Okęcie”. Dowództwo nad oddziałem wypadowym objął na własną prośbę dowódca 360 pp, a zarazem dowódca pododcinka „Południe”, ppłk Jakub Chmura.