Był to drugi w historii Stanów Zjednoczonych przypadek, gdy do zatwierdzenia nominacji na stanowisko w gabinecie konieczny był rozstrzygający głos wiceprezydenta.

4 marca prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump po raz pierwszy w swojej drugiej kadencji przemówił na wspólnym posiedzeniu obu izb Kongresu. Przemówienie w roku objęcia urzędu przez prezydenta nie jest formalnie orędziem o stanie państwa, choć ma podobną formę i służy przedstawieniu programu nowej administracji. Na początku przemówienia reprezentant Al Green wielokrotnie przerywał Trumpowi, protestując przeciwko zapowiadanym zmianom w programie opieki zdrowotnej Medicaid i krzycząc, że prezydent nie ma uprawnień do jego ograniczania. Po zignorowaniu poleceń spikera, aby usiadł i przestał zakłócać obrady, został usunięty z sali przez straż Izby. Dwa dni później Izba udzieliła mu formalnej nagany stosunkiem głosów 224 do 198. Rezolucję poparli Republikanie oraz 10 Demokratów.