Punktem kulminacyjnym prowadzonej akcji deukrainizacyjnej przez partyzantów NSZ była zagłada wsi Wierzchowiny, gdzie 6 czerwca 1945 r. podkomendni kpt. Mieczysława Pazderskiego „Szarego” unicestwili ok. 200 ukraińskich mieszkańców, w większości kobiet i dzieci wyznania prawosławnego (lecz także prawie całą społeczność Świadków Jehowy). Dalszym akcjom uderzającym w Ukraińców położyło kres rozbicie oddziału „Szarego” przez siły polskiego i sowieckiego aparatu terroru pod Hutą 10 czerwca 1945 r. Wszystkie te wydarzenia rozgrywały się pod hasłem odwetu za zbrodnie popełnione przez banderowską partyzantkę na wołyńskich i galicyjskich Polakach, a także ich obrony, mimo iż nie jest znany ani jeden przykład, gdzie NSZ stanęłoby do walki z UPA w obronie atakowanych Polaków. Motyw obrony polskiej ludności nie jest też do końca przekonujący, ponieważ partyzantka NSZ nie miała oporów by dokonać eksterminacji polskich uciekinierów z Wołynia w Horeszkowicach i Lipówkach. W omawianym okresie (tuż przed tragedią Wierzchowin) doszło nawet do porozumienia między poakowskim i banderowskim podziemiem, które podziemie nacjonalistyczne zamierzało storpedować. Warto dodać, że analogiczne akcje – uderzające w „niechcianych obywateli” Rzeczypospolitej – polska partyzantka nacjonalistyczna przeprowadziła też na Rzeszowszczyźnie (Piskorowice) i Białostocczyźnie (Zaleszany).
Przypisy
Kategoria:Zbrodnie oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych