Krytyk Jan F. Lewandowski zauważa, że dla bohatera wydarzenia roku 1981 są niezrozumiałą zabawą Polaków, którzy zrzucili kaganiec nałożony przez ludzi cwanych, rządzących krajem w imię osobistych interesów. Według niego bohater przestaje się bawić dopiero, kiedy dochodzi do tragedii w kopalni "Wujek", a także do samobójstwa jego kuzyna. Wskazuje również na dużą dawkę erotyzmu i seks pokazywany bez najmniejszych hamulców.
Powieść bywa odbierana niekiedy jako paszkwil na NSZZ Solidarność. W powieści zamieszczono wiele obraźliwych stwierdzeń, np. Znaczy się babka klozetowa się cieszy, że jak jest Solidarność, to już nikt nie nasra na deskę.
Przypisy
Kategoria:Polskie powieści obyczajowe Kategoria:Powieści z 1983