Jedyne zarzuty skierował w stronę bardziej bezpłciowego przedstawienia postaci przez Cosma Jarvisa i fakt, że pierwowzór jest utworem zachodniego autora. Redaktor „Forbesa” uznał serial za „natychmiastowy hit”, chwaląc Jarvisa, który „nie jest jakimś tam dobrym facetem, białym zbawcą lub kimś takim”, a postacią „mądrą, ale też wyrachowaną i bezwzględną”. Anita Singh z „The Telegraph” oceniła serial na , stwierdzając, że „disneyowska adaptacja krwawej powieści Jamesa Clavella osadzonej w XVII-wiecznej Japonii prezentuje się świetnie i sprawia wrażenie bezczelnie maczyzmowskiej”.
Jake Cunnigham w recenzji dla czasopisma „Empire” uznał serial za „porywający”, z „oszałamiającą oprawą wizualną” i świetnymi kreacjami aktorskimi, zwłaszcza odtwórców trójki głównych bohaterów. Daniel Fienberg z „The Hollywood Reporter” chwalił także obsadę drugoplanową, przede wszystkim Moekę Hoshi, Tadanobu Asano, Fumi Nikaido, Shin’nosukego Abe i Tokumę Nishiokę. Samantha Nelson z IGN-u zwróciła uwagę na „wybitne” drugoplanowe role Néstora Carbonnella i Asana, których postacie w parze z Blackthorne’em Jarvisa „są siłą, z którą należy się liczyć”.