stwierdziła: „Tak więc stał się legendą, choć wolałby być człowiekiem. (…) Przynajmniej nigdy się nie dowie, jaki smutek mógł go jeszcze czekać w życiu”. Mimo że po zamachu na jej męża postanowiła już nigdy nie odwiedzać Białego Domu, to w 1971 złożyła prywatną wizytę prezydentowi Richardowi Nixonowi i jego rodzinie.
Z uwagi na swoją wielką popularność, w latach 60. otrzymała propozycje kandydowania na wiceprezydenta, ambasadora lub senatora, ale wszystkie odrzuciła. Przekonała prezydenta Johnsona, by przemianować Cape Canaveral na Cape Kennedy; w 1973 przywrócono oryginalną nazwę, a w zamian imieniem Kennedy’ego nazwano ośrodek badań kosmicznych. W listopadzie 1967 złożyła wizytę Norodomowi Sihanoukowi, prezydentowi Kambodży, a swoim pobytem w tym kraju poprawiła jego napięte stosunki dyplomatyczne z USA. Gdy w 1968 zamordowano Roberta F. Kennedy’ego, jej szwagra, planowała wyjechać ze Stanów Zjednoczonych, ponieważ obawiała się o bezpieczeństwo swoich dzieci.