Wędrowcy docierają do ściany góry, która rozstępuje się i tworzy potężny gmach, o którym poeta mówi, że jest świątynią bez Boga. Siedzą w niej ludzie pochyleni nad jamami i oświecający je latarniami w poszukiwaniu narzędzi pracy. Czasem któryś z nich wali się w jamę i w górę unosi się jego dusza o kształcie koła zębatego lub stempla. Mały chłopiec skarży się, że wszystko co zarobi za dnia przejada wieczorem i nie ma już siły się modlić. Dante prorokuje, że czas rzemiosła walczącego dla Boga z mieczem i różańcem w ręku już nie wróci. Dante i młodzieniec opuszczają się na dno wyschniętego, kamiennego, jeziora. Przy ognisku grzeje się dwunastu mężczyzn, trzynasty, ze sztyletem, wycina im na plecach słowa: wolność i równość. Zbiera krew płynącą z ran do naczynia i idzie ją sprzedać. Ludzie przy innych ogniskach wzdychają do giełdy narodów, do bogactw kupców. Mężczyzna ze sztyletem obiecuje ich tam poprowadzić. Dalej prawnicy, siedzący w cieniu szubienic uczą małe dzieci przeklinania swych przodków. Dante przywołuje dzieci i przedkłada im, by nie wierzyły fałszowi. Wtedy wstaje jeden z prawników, jednooki i krzyczy równość i mord, a na czapce ma napisane Lud. Dalej leżą rozłożone maty, a na nim tłum kobiet płaczących.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Nie-Boska Komedia. Część I · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.