Ujęte osoby zostały przewiezione do aresztu zlokalizowanego w budynku Zarządu Miejskiego przy ulicy Głogowskiego. Część z aresztowanych przewożono na przesłuchania do budynku gestapo przy ulicy Sienkiewicza. Szczególnie bestialsko potraktowano lekarza Józefa Dudę, u którego znaleziono prasę konspiracyjną. Tortury zastosowane w trakcie przesłuchań uniemożliwiły mu samodzielne dotarcie na miejsce egzekucji. Henryk Widmański w ogóle nie przeżył tortur i zmarł przed egzekucją. Ostatecznie publiczny mord zarządził komendant Sipo i SS na dystrykt radomski, Fritz Liphardt, a zatwierdził go dowódca SS na ten sam dystrykt, Herbert Böttcher. Hans Soltan, który wydał rozkaz aresztowania ofiar egzekucji, nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności za ten czyn. Akcją prawdopodobnie dowodził zastępca ostrowieckiego komendanta gestapo, Hans Peters, ale nie ma na to bezpośrednich dowodów. Wyrok śmierci odczytał gestapowiec Erwin Raczyński. Kolejność zabijania ofiar była zgodna z porządkiem alfabetycznym. Skazani zachowywali się spokojnie i z godnością. Kolejni wywołani żegnali się słowami do widzenia Panom. Jako pierwszy zamordowany został podpułkownik Leon Braziulewicz, który przed wykonaniem wyroku powiedział: Za dzisiejsze widowisko niech wam Pan Bóg zapłaci. Trzy pierwsze ofiary powieszono bez użycia stołka.