Opowiada się jednoznacznie i wyraziście za wyłączeniem wiernych o afrykańskim pochodzeniu od błogosławieństw świątynnych, wspierając ówczesną politykę zakazującą im wstępu do świątyń. Podtrzymuje słuszność praktyki niewyświęcania osób wywodzących się z Afryki do kapłaństwa. Uznaje ich jednoznacznie za przedstawicieli gorszej rasy oraz określa mianem nieszczęśników. W tym też właśnie kontekście wspomina o rzekomo ciążącej na osobach czarnoskórych klątwie Kaina. Nie znajdując biblijnego uzasadnienia na powiązanie współczesnych sobie Afroamerykanów i Afrykańczyków z przeklętym nasieniem Kaina, książka odnajduje kanoniczne usprawiedliwienie tej nauki w Perle Wielkiej Wartości oraz kazaniach Josepha Smitha.
Rasistowska perspektywa na prawo do kapłaństwa nie jest jedynym przejawem rasistowskich przekonań wyrażonych w książce. Smith, odwołując się do mormońskich poglądów na temat preegzystencji, powiela przekonanie o istnieniu hierarchicznie uszeregowanych, zróżnicowanych linii rodowych. Miejsce konkretnej linii w życiu doczesnym, w tym jej kolor skóry czy poziom jej inteligencji, ma być zdeterminowany przez jej godność oraz wierność przymierzom przed przyjściem na świat.