W Pamiętniku starego nauczyciela tak wspominał pierwszy dzień w gnojnickiej szkole:“ Przyjechaliśmy na miejsce. Przed szkołą, ustrojoną w choinki i girlandy, stała gromada ludzi: rodzice, zastępstwo i prezbiterstwo szkolne z przewodniczącym na czele i nauczyciele z sąsiednich gmin. Weszliśmy do klasy, napełnionej dziećmi. Ale dla wszystkich ludzi, zebranych w szkole, zabrakło miejsca w klasie, więc stali w sieni stłoczeni i ciekawi. Dzieci zaśpiewały pieśń, poczem przewodniczący prezbiterstwa, Buzek, były nauczyciel żukowski, a natenczas właściciel gruntu w G., zwrócił się do mnie i w serdecznem przemówieniu skreślił dzieje gminy szkolnej, kładąc nacisk na trudności, jakie przy założeniu i budowie szkoły zwalczyć było trzeba, wspomniał przeszłego nauczyciela i pracę i zasługi jego, a podając mi rękę, głośno i z naciskiem rzekł: “Oddaję wam, panie nauczycielu, to największe dobro nasze: tę szkołę i ten najświętszy skarb rodzicielski - dzieci.