W tej grupie znaleźli się: Staś Kuczyński z Lublina, Zbyszek Michałowski z Warszawy, Janusz Sadowski ze Lwowa (chłopiec pochodzenia żydowskiego) i dwóch braci Wysmyków z Hrubieszowa (imiona pozostałych są nieznane). W drodze powrotnej z Werbkowic siostra zauważyła, że płonie kościół w Malicach i pośpieszyła z chłopcami na ratunek. Wyniosła obraz Serca Jezusowego, a kiedy poszła po inne rzeczy, została zatrzymana razem z wychowankami przez funkcjonariuszy Ukraińskiej Policji Pomocniczej. Chłopiec Ukrainiec został zwolniony, a s. Longina po nocy spędzonej na posterunku w Sahryniu została nazajutrz wywieziona do lasu i rozstrzelana wraz pozostałymi chłopcami.

W 1975 ks. Jan Pokrywka (1956-2014), powiadomił siostry w Sahryniu o miejscu, gdzie znajdują się szczątki s. Longiny i chłopców. Po ekshumacji szczątki zamordowanych spoczęły we wspólnej mogile na cmentarzu w Starej Wsi na Podkarpaciu, gdzie znajduje się dom generalny Zgromadzenia Sióstr Służebniczek. Życie i męczeństwo s. Longiny Trudzińskiej opisał w swojej książce „Wózkiem do nieba” Leszek Wójtowicz.