Sam budynek jednak przetrwał, mimo że całkowitemu zniszczeniu uległa zabudowa położona po przeciwnej stronie ulicy Zygmunta Krasińskiego, na którą składały się dwie ciągłe pierzeje utworzone z kamienic (numery od 2 do 20), rozdzielone ulicą Sandomierską (dziś nieistniejącą), przy której zabudowa również nie przetrwała. Zniszczeniu uległy także budynki położone po obu stronach ulicy na południe od ulicy gen. Romualda Traugutta, narożna zabudowa po północnej stronie ulicy gen. Józefa Haukego-Bosaka (numery 34 i 36) oraz zabudowa pod numerami od 48 do 52 i powiązany budynek przy ulicy Stanisława Worcella 1.
Okres powojenny Jedną z pierwszych znaczących inwestycji przy ulicy przeprowadzoną po wojnie była odbudowa uszkodzonego gmachu poczty. Związane to było z koniecznością uruchomienia urzędu pocztowego, a ten budynek nadawał się do tego celu znaczenie lepiej niż zniszczony gmach Poczty Głównej, położony w rejonie ulicy Wita Stwosza, bł. Czesława i Krawieckiej. Roboty budowlane związane z odbudową zniszczonego fragmentu budynku przeprowadzono stosunkowo szybko i urząd pocztowy uruchomiono tu już kilka miesięcy od zakończenia II wojny światowej. Można także wspomnieć, że stosunkowo dużo zachowanych budynków mieszkalnych sprawiło, że po wojnie Przedmieście Oławskie było jednym z bardziej zaludnionych osiedli Wrocławia.