Crook skłonił go do powrotu do rezerwatu na początku 1884 roku.

W maju 1885, używając podstępu - rozpuścił plotkę o rzekomej śmierci oficera kawalerii i grożących w związku z tym aresztowaniach wśród Indian - wyprowadził ponownie swoich współplemieńców z rezerwatu w góry północnego Meksyku. Przez siedemnaście miesięcy wojownicy zabijali napotkanych białych i kradli konie. Część Apaczów miała jednak dość uciekania i dobrowolnie powróciła do rezerwatu. Pod koniec marca 1886 roku doszło do spotkania Geronima z generałem Crookiem, po którym wódz zgodził się na powrót do rezerwatu. Kilka dni później pewien handlarz wódką sprzedał Indianom alkohol i wmówił im, że wojsko zamierza powiesić Geronima. Wówczas wódz kolejny raz zbiegł z garstką swych najwierniejszych zwolenników w góry.

Kiedy władze federalne zażądały przerwania negocjacji i bezwarunkowej kapitulacji Apaczów, na miejsce Crooka skierowano gen. Nelsona Milesa. 4 września 1886 roku Geronimo i 38 jego ludzi poddali się gen. Milesowi w Kanionie Szkieletów w Arizonie. Wszyscy - nawet kobiety i dzieci, a także zwiadowcy Apaczów na służbie armii USA - byli później trzymani jako jeńcy wojenni na Florydzie, potem w Alabamie i w końcu (od jesieni 1894 do 1909 roku) w na Terytorium Indiańskim (dziś Oklahoma).